Poezja z Huty. Czasem używam określenia , że jest we mnie industrialny romantyzm i o tym tutaj będzie.

Poezja z Huty. Nie sprawdzałem czy analogiczne miejsca świata mają swoją poezję. Nowa Huta w wierszach pojawia się dość często i uwierzcie mi robi to klimat

Poezja z Huty we mnie- Władysław Broniewski.

Władysław Broniewski (1897–1962) – poeta, żołnierz i człowiek naznaczony stratą. Walczył o niepodległość Polski, przeszedł przez wojny, więzienie sowieckie i polityczne rozczarowania. Pisał o Polsce i rewolucji, ale jego najmocniejsze wiersze wyrastały często z osobistego bólu.

Największym ciosem była dla niego śmierć ukochanej córki Joanny, nazywanej Anką, która zmarła tragicznie w 1954 roku. Po jej śmierci powstał przejmujący cykl wierszy „Anka” – zapis żałoby ojca, który nie potrafił pogodzić się ze stratą.

Broniewski przez lata zmagał się też z alkoholizmem. Nałóg, samotność i rodzinne tragedie coraz mocniej odciskały się na jego życiu.

PRL zrobił z niego poetę od sztandarów i akademii. Za tym oficjalnym obrazem krył się jednak człowiek znacznie bardziej kruchy: żołnierz, buntownik, ojciec po stracie i poeta próbujący zagłuszyć własne demony.

→ Cała historia, ze szkołą i ulicą: Chodziłem z jego sztandarem, a on stracił szkołę na rzecz świętego

Poezja z Huty Władysław Broniewski plakaty z huty

A ja z tym sztandarem chodziłem. To właśnie postać Broniewskiego mnie zainspirowała, a towarzyszy mi od dzieciństwa, gdyż uczęszczałem do szkoły podstawowej jego imienia. Ponadto notorycznie barlem udział w konkursach recytatorskich dla ratowania ocen. Jakoś recytacja łatwo mi szła Adam Grzanka góra

Poezja o Hucie Adam Ważyk

Z jego twórczością zetknąłem się później, jakoś dyrektor Łaźni Nowej o nim wspomniał tak jakby oczywistym było znanie jego poezji – po rozmowie z dyrektorem, popędziłem czytać . W związku z tym teraz uwielbiam Ważyka przepuszczać przez samplery, a ostatnio—AI. Jakiś czas temu trafiłem też na całą książkę o poetach ” umoczonych „. Często to bardzo tragiczne postacie były. Dlatego zaczynając od powyższych przykładów będę tu o poetach opisał. Oczywiście szukam też i wierszy współczesnych , albo prawie współczesnych. Mam też nadzieję, że kiedyś urządzimy w NH slam poetycki www.adamgrzanka.pl

→ Cała historia Ważyka: Zbudował socrealizm, a potem napisał wiersz, który go wysadził

Bardzo liczę na Was i i jako poszukiwaczy śladów minionej epoki i jako odkrywców nowego – w końcu Nowa Huta.

Zanim była Huta, były Trzy salwy

Żeby zrozumieć tych wszystkich ludzi, trzeba się cofnąć o ćwierć wieku przed Nową Hutę. Polskie wiersze rewolucyjne zaczęły się na dobre od jednej cienkiej książeczki.

„Trzy salwy. Biuletyn poetycki”, Warszawa 1925. Trzech autorów: Władysław Broniewski, Stanisław Ryszard Stande i Witold Wandurski. Okładkę zaprojektował Mieczysław Szczuka. Pierwszy polski manifest poetów proletariackich — antymilitaryzm, bieda robotnicza, internacjonalizm, prześladowania policyjne. Cała historia tomiku i czterech ludzi, którzy go zrobili — tutaj.

A teraz to, co się z tą trójką stało.

Witold Wandurski

Od 1929 roku w ZSRR, w Kijowie, dyrektor Teatru Polskiego. Aresztowany 11 września 1933 w Moskwie — zarzut szpiegostwa i przynależności do POW, oba zmyślone. Skazany na śmierć 9 marca 1934, rozstrzelany 1 czerwca 1934. Zrehabilitowany w 1956.

Stanisław Ryszard Stande

Urodzony w Warszawie w 1897. Do ZSRR pojechał w 1927, od 1931 w Moskwie na stałe. Aresztowany przez NKWD 9 września 1937, w ramach tak zwanej operacji polskiej, oskarżony o współpracę z polskim wywiadem. 1 listopada 1937 skazany na śmierć i rozstrzelany. Zrehabilitowany 5 listopada 1955.

Władysław Broniewski

Został w Polsce. NKWD dopadło go i tak — 24 stycznia 1940 we Lwowie — ale przeżył, wrócił, napisał „Słowo o Stalinie” i skończył jako patron podstawówki na osiedlu Krakowiaków. Do 2004 roku.

Trzy salwy. Dwóch rozstrzelała rewolucja, której służyli. Trzeci dostał ulicę w Bieńczycach.

Bruno Jasieński

Naprawdę Wiktor Zysman, rocznik 1901, Klimontów. Współtwórca polskiego futuryzmu, autor „Buta w butonierce”, „Słowa o Jakubie Szeli” i powieści „Palę Paryż”. Aresztowany w maju 1937. Rozstrzelany 17 września 1938 w Moskwie, pochowany w bezimiennym grobie w Butowie.

I rzecz, która mnie dobiła: do 1993 roku biografie podawały, że zmarł na tyfus w drodze do łagru pod Władywostokiem. Dopiero dokumenty znalezione w moskiewskich archiwach w 1992 pokazały, jak było naprawdę. Pół wieku fałszywej wersji własnej śmierci.

Aleksander Wat

Drugi współtwórca polskiego futuryzmu, ten od pierwszego polskiego wieczoru futurystycznego w 1919 roku. W latach 1929–1931 redagował „Miesięcznik Literacki”, nieoficjalny organ KPP — pismo zamknięto po aresztowaniu redakcji, Wat posiedział trzy miesiące. I to właśnie z nim NKWD aresztowało Broniewskiego w lwowskiej restauracji w 1940 roku.

Pod koniec życia nagrał z Czesławem Miłoszem rozmowy, które złożyły się na „Mój wiek. Pamiętnik mówiony” — wydany w Londynie w 1977, dziesięć lat po jego śmierci. Jeśli mielibyście przeczytać jedną rzecz z całej tej listy, to właśnie tę.

Kto jeszcze się tu umoczył

Krótkie notki, bez ciężkiej artylerii. W latach pięćdziesiątych Nowa Huta była tematem obowiązkowym i przewinęli się przez nią ludzie, po których nikt by się tego nie spodziewał.

Wisława Szymborska

Tak, ta Szymborska. Debiutancki tom „Dlatego żyjemy” z 1952 roku zawiera wiersz „Młodzieży budującej Nową Hutę”. Obok „Lenina”. Noblistka później tych wierszy nie wznawiała i trudno się dziwić.

Jan Brzechwa

Ten od Kaczki Dziwaczki i Pana Kleksa napisał wiersz „Nowa Huta”, w tomie „Strofy o planie sześcioletnim”. Najlepsza jest pointa: partyjni recenzenci i tak go zjechali. Mierzyli temperaturę zaangażowania i uznali, że za niska.

Sławomir Mrożek

Miał dwadzieścia lat. „Przekrój” potrzebował czegoś na Święto Odrodzenia, szukali kogoś nowego do tematu Nowej Huty — i tak 23 lipca 1950 na rozkładówce ukazało się „Młode miasto”. Mrożek uważał ten reportaż za swój właściwy debiut i nazwał w nim budowę Huty największym poematem przemysłowym w polskiej historii. Potem cztery lata w „Dzienniku Polskim”, a po latach mocno się od tego tekstu odżegnywał. Ten sam Mrożek, który napisał „Tango”.

Ryszard Kapuściński

W 1950 roku napisał „Poemat o Nowej Hucie” dla „Nowej Kultury”. A potem tu wrócił i zrobił reportaż o tym, jak budowniczym żyło się naprawdę. Zachwyt i otrzeźwienie u jednego człowieka. Będzie o nim osobno, bo to mój ulubiony gatunek.

Julian Tuwim

Tu musiałem sprawdzić, a odpowiedź jest uczciwa i trochę rozczarowująca: Tuwim nie napisał nic o Nowej Hucie. Szukałem i nie ma.

Ale w tej historii jest, i to na zupełnie osobnych prawach. Wrócił do Polski w czerwcu 1946 i władza potraktowała to jak triumf propagandowy: willa w Aninie, samochód z kierowcą, bale, audiencje. Zgodził się na cięcia cenzury w „Kwiatach polskich”, wydanych w 1949. Napisał „Do narodu radzieckiego”, wiersz ku chwale Stalina.

A potem w zasadzie przestał pisać. Przez siedem lat życia w powojennej Polsce powstało dwanaście nowych wierszy. Dwanaście — u człowieka, który przed wojną pisał bez przerwy. Zmarł w 1953 roku.

Broniewski swój wstyd napisał w trzy dni. Ważyk ustalał reguły, a potem je wysadził. Tuwim po prostu zamilkł. I szczerze nie wiem, która z tych trzech odpowiedzi jest najgorsza.

A jeśli chcecie poczytać o tym poważnie — Marci Shore, „Kawior i popiół”. Historyczka z Yale opisuje pokolenie polskich pisarzy oczarowanych i rozczarowanych marksizmem, w tym Broniewskiego i Aleksandra Wata. Wrzuciłem ją na półkę z książkami.